STRONA W PRZEBUDOWIE
|
 Karolina Kawska I choćbyś upadł na kolana, i choćbyś błagał... - to jej nigdy nie przekonasz, bo uwielbia mieć zawsze rację. Uparta, czy grzechu warta? A może jedno i drugie!?
|  | |  | | | 2009-02-27 20:57:15 | | | | | | | | 2/3 Polaków chciałoby koalicji POPiS-u. Dlaczego? Jedyna racjonalna odpowiedź na to pytanie, jaka przychodzi mi do głowy, to fakt, że ludzie tęsknią za egzotyką. Lekko znudzony Pawlak rzadko pojawiający się u boku Tuska to nie to samo, co Kaczyński w obstawie rubasznego Leppera i bufonowatego Giertycha.
Ale miało być o prawdziwej miłości…
Taką, zadeklarował ostatnio sam Jarosław Kaczyński. Zmienił się nie do poznania. Pokochał modę, kobiety(!), a dziś dodatkowo z troską spojrzał na polską młodzież. Ale Prezes obiecał też czyny, nie cuda, dlatego tylko naiwny mógł uwierzyć w antykryzysową koalicję ponad podziałami z partią podwórkowego Tuska. Jarosław przeszedł zatem do czynów. Namówił brata do zabrania głosu w sprawie kryzysu. Lech tak to sobie wziął do serca, że na środowym szczycie społecznym zwołanym w trosce o sytuację gospodarczą naszego kraju, społeczeństwo wysłuchać mogło tylko opinii zatroskanego prezydenta. Potem dziennikarzom podziękowano i dalej debata toczyła się już za zamkniętymi drzwiami. Szczyt obłudy.
Następnie zgodnie z polityką „pokoju nie wojny” ludzie prezydenta zadeklarowali, że tym razem batalii o krzesło na szczycie w Brukseli nie będzie, bo Pan Prezydent nigdzie się nie wybiera. Ale chwilowy spokój na froncie, był niczym cisza przed burzą, która nastała jeszcze tego samego wieczora. Prezydent znowu przemówił do narodu. Przyodziany w modny fioletowy krawat, prezydent wyglądał „prawie” jak premier, kiedy ten też mówił o kryzysie. (Niedopatrzenie? Możliwe. W końcu Prezes nie miał okazji przyjrzeć się wtedy premierowi. Klimatyzacja, łzawiące oczy… ) Na krawatach podobieństwa się kończą. Bowiem Prezydent z uśmiechem na ustach poinformował naród (odczytując prompter), że jeżeli chcemy się posługiwać Euro to najlepiej w Irlandii!
Pomyśleliście o Tusku, który obiecał zrobić z Polski Irlandię? Nieaktualne.
Tak samo jak POPiSowe porozumienie, o którym czas raz na zawsze zapomnieć.
| | | | | |  | | | "Pamiętaj mówić prawdę...zawsze." |
|  | | | 2009-02-21 20:14:02 | | | | | | | | Smutna historia o miłości?
Nie chcę nikogo potępiać, bo każdemu w życiu zdarzają się mniej lub bardziej udane historie miłosne, ale udając dłużej, że nic godnego uwagi właśnie w tym temacie nie dzieje się w życiu naszego byłego premiera, byłabym nie fair z samą sobą. Tym razem nie będzie o Jarosławie i jego Kocie, ale o Kazimierzu i chyba wypadałoby rzec jego Kici. To słowo wywołuje u mnie zabawne skojarzenia:), ale wcale nie było mi do śmiechu jak patrzyłam na znaną już chyba wszystkim "Tajemniczą Izabelle", która bez żenady łasiła się do nieAtrakcyjnego Kazimierza w londyńskim studiu telewizyjnym. Szczególnie po ostatnio nagłośnionej „aferze brudnego stołu” nie trudno było się chyba domyśleć, że oku kamery nic nie umknie. Przymilanie się na pokaz i robienie wszystkiego by tylko znaleźć się w kadrze było zwyczajnie niesmaczne. Miałam nawet wrażenie, że przez chwilę niesmak pojawił się też na twarzy byłego premiera.
It`s too late to apologize...Too late!
| | | | | |  | |  | | | 2008-12-23 21:35:20 | | | | | | | | Przygotowując się dziś do "Tekstów i kontekstów" (18.30 - polecam:), przeglądałam blog Janusza Palikota i zastanawiałam się nad swoimi grzechami 2008 roku... kilka ich było! Ale myślę sobie, że ten najważniejszy to niekonsekwencja (szeroko pojęta). Nie zagłębiając się w szczegóły, mam na myśli brak konsekwencji, który prędzej czy później sprawia, że człowiek zaczyna żałować...
Życzę zatem tak Wam, jak i sobie, żeby każdego kolejnego dnia nie brakowało Nam konsekwencji, tego stuprocentowego przekonania co do słuszności podejmowanych decyzji, które sprawiają, że życie nabiera prawdziwego sensu!
Dłuuuugich, leniwych i APOLITYCZNYCH Świąt Bożego Narodzenia
kk
| | | | | |  | | | Wielki come back Lecha Kaczyńskiego |
|  | | | 2008-11-26 20:08:10 | | | | | | | | Jeszcze kilka tygodni temu o polskim prezydencie można było usłyszeć głównie w kontekście szczytów i nielotów... Dziś jest inaczej.
Zaczęło się w niedzielę. Ktoś, mówiący z rosyjskim akcentem, jak upiera się głowa naszego państwa, strzelał do (albo w kierunku, albo gdzieś obok) prezydenta... Parafrazując klasyka - miała być bomba, a był najwyżej kapiszon. Lech Kaczyński nie został bohaterem, ale może to wina antyrosyjskiego lobby, które zainspirowało wszystkich ekspertów, politologów, komentatorów i dziennikarzy do takiego rozegrania całej tej sprawy. Może nawet to samo lobby dogadało się z BOR-owcami prezydenta, którzy pozwolili Lechowi Kaczyńskiemu wejść do jaskini lwa, a sami obserwowali rozwój sytuacji z bezpiecznej odległości 300 metrów. Wciąż wiele wątpliwości budzi to całe zajście, ale może więcej wyjaśni raport ministra Cichockiego... albo kolejna publikacja Dziennika.
Prezydent nie schodzi z pierwszych stron gazet nie tylko z powodu incydentu w Gruzji. Lech Kaczyński najwyraźniej przypomniał sobie, że obiecał wetować wszystkie ustawy tego rządu i wydaje się, że tym razem, inaczej niż w przypadku podpisania Traktatu Lizbońskiego, słowa dotrzyma. Na dobry początek tygodnia prezydent powiedział "nie" pomysłowi automatycznego odrolnienia gruntów. Można się było tego spodziewać zważywszy, że nowelizację ustawy przygotowała komisja Janusza Palikota (tego co za dużo pyta), a i samorządowcy woleli, żeby było po staremu (jak za starych dobrych czasów afery gruntowej).
Po staremu będzie też w służbie zdrowia, bo dziś prezydent trzymał wszystkich w napięciu do 19.30, żeby powiedzieć to, o czym już od jakiegoś czasu trąbiły wszystkie portale internetowe. Nie ma zgody na reformę proponowaną przez minister Kopacz. Polskie szpitale potrzebują reformy, ale nie takiej. Jakiej? Tego Pan Prezydent już nie dodał, ale obserwując jego aktywność w ostatnim czasie można oczekiwać, że Kancelaria Prezydenta zaproponuje swoją wizję polskich szpitali. Oby tylko prezydent Kaczyński zdążył przed końcem swojej kadencji... Społeczeństwo czeka już 3 rok - jak pokazują sondaże kolejnych 3 lat Lech Kaczyński i jego gabinet mieć już nie będą.
| | | | | |  | |  | | | 2008-10-07 22:48:39 | | | | | | | | Pan Prezydent chce referendum w sprawie reformy służby zdrowia. Jak nieoficjalnie udało mi się dowiedzieć ma już nawet gotowe pytanie:
Czy chcesz, żeby szpitale trafiły w ręce prywatnych przedsiębiorców (ewentualnie oligarchów)?
lub
Czy chcesz płacić za leczenie?
Spin doktorzy Lecha Kaczyńskiego jeszcze nie zdecydowali, które pytanie bardziej przestraszy społeczeństwo...
Ale rząd też zna się na sztuce PjaR i podobno będzie forsował wersję następująco postawionego pytania:
Czy chcesz zamiast stania w kolejkach i wręczania "dowodów wdzięczności" lekarzom i pielęgniarkom korzystać z niezadłużonej i dobrze funkcjonującej BEZPŁATNEJ służby zdrowia? (bezpłatnej nie bez przyczyny zostało napisane wielkimi literami!)
Pozwólcie, że na swoim blogu też zadam kilka pytań:
Jak można mówić "NIE" pomysłowi, którego się nie zna (gotowej ustawy jeszcze nie ma!)?
Po co kolejny raz prezydent wychodzi z inicjatywą, która oprócz bałaganu politycznego i kolejnej zadymy na Wiejskiej, nam szarym obywatelom nie da nic (koalicja ma większość w obu izbach parlamentu i na referendum i tak się pewnie nie zgodzi!)?
Czy to zbieg okoliczności, że w dniu, w którym ruszyła Wielka Rewolucja Październikowa Rządu Donalda Tuska, która ma przynieść uchwalenie wielu pożytecznych dla nas wszystkich ustaw, głowa państwa odwraca uwagę wszystkich orędziem na temat służby zdrowia ?
I w końcu jaki jest pomysł głowy państwa na reformę CHOREJ polskiej służby zdrowia (prezydent też ma inicjatywę ustawodawczą!)?
Swoją drogą zastanawiające, że orędzie nie dotyczyło kryzysu finansowego, który miał być przedmiotem szumnie zapowiadanej Rady Gabinetowej? Zbyt trudny temat na orędzie?
Koniec straszenia kryzysem gospodarczym! Czas na widmo szpitali tylko dla bogatych.
To z pewnością nam wszystkim nie wyjdzie na zdrowie!
| | | | | |  | | | Będzie czy nie będzie? Oto jest pytanie... |
|  | | | 2008-09-08 21:20:19 | | | | | | | | Podobno minister Sawicki nie będzie kandydatem na szefa ludowców (patrz dzisiejszy Dziennik).
Tylko kto by wierzył politykom (patrz Jarosław Kaczyński;)*
*"Nie będe premierem, gdy mój brat będzie prezydentem"(JK)
| | | | | |  | |  | | | 2008-09-07 18:18:38 | | | | | | | | Prezes Kwaśnicki nie jest już prezesem KRUS, a minister Sawicki nie jest już tylko ministrem z ramienia PSL.
Premier Pawlak jest jeszcze w Chinach, ale wróci. Kwaśnicki też nie zginie, bo PSL nie zapomina o swoich ludziach (partz na "Ja Prezesa").
Nagła dymisja prezesa KRUS odsłoniła wyraźny podział w partii ludowów. Kwaśnicki przyznał, że jeszcze na dzień przed dymisją Pawlak przygotowywał go psychicznie do odwołania, podobno próbował też odwołać decyzję Sawickiego u samego premiera Tuska. Nie zdążył. Tym razem o wszystkim zadecydował Sawicki. I wszystko postawił na jedną kartę. Do kongresu PSL jeszcze 2 miesiące, ale już wiadomo że jest 2 kandydatów do dowodzenia Stronnictwem. NA razie Pawlak rozdaje karty. Ale Sawicki ma swoich ludzi w terenie, dlatego do wyborów partyjnych włos mu z głowy nie spadnie. Ktoś jednak prędzej czy później zaliczy dołek. Łopaty już poszły w ruch...
| | | | | |  | |  | | | 2008-07-24 13:36:19 | | | | | | | | Zbojkotowali już posiedzenie sejmu, demonstracyjnie opowiadając o standardach białoruskich na schodach sejmowych... zbojkotowali też naszą konkurencję, bo poseł Suski znów poczuł się urażony... w końcu zbojkotowali posiedzenie komisji regulaminowej, odgrywając żenujący spektakl, o którym szkoda gadać. Ale nie zapominajmy, że najpierw zbojkotowali Superstację!
Panie i panowie posłowie PiS - już mi nawet nie jest Was żal. | | | | | |  | | | PiS bojkotuje Superstację - my bojkotujemy szefów PiS! |
|  | | | 2008-03-13 19:38:06 | | | | | | | | To już 16 albo 17 dzień, jak posłowie Prawa i Sprawiedliwości nie goszczą na antenie Superstacji. Można powiedzieć nic wielkiego... oglądalność w końcu wciąż rośnie! Ale nie o to chodzi. Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że w partii Jarosława Kaczyńskiego - posłowie nie mają prawa się wychylać, a i sprawiedliwości szukać by w tych szeregach próżno. Nie odpowiada nam poziom waszej stacji - odpowiada pytany o przyczyny ubezwłasnowolnienia swoich posłów poseł Kaczyński. Tylko dlaczego jeden z nich podchodzi do mnie w korytarzu i mówi - tęsknie, ale mi nie wolno! Inny dodaje - To chore, ale trzeba się podporzadkować! Dużo życzliwości i dużo zażenowania całą tą sytuacją rysuje się na twarzach tej bardziej ludzkiej części PiS. I nie chodzi już tylko o to, że Kierownictwo PiS zabrało swoim posłom głos. Kierownictwo PiS zabrało im wolną wolę, nie dało wyboru. Bo w PiS nie ma demokracji, ani innych racji niż jedyna słuszna.Oczywistą oczywistością jest potrzeba zbojkotowania Kierownictwa PiS, a do tego bojkotu zachęcam szczególnie Was Panie i Panowie posłowie Prawa i nieSprawiedliwości, którzy trochę nerwowo i nieśmiało uśmiechacie się do mnie w kuluarach sejmowych... kk
| | | | | |  | | | Walentynki... i znowu ironic |
|  | | | 2008-02-14 21:00:08 | | | | | | | | Dziś święto zakochanych, więc nie będzie (poprawnie) politycznie. Wszystkim tym, którzy kochali, kochają, będą kochać...i dla Stasia;) „Kat, zwany również egzekutorem, mistrzem lub oprawcą - człowiek zawodowo zajmujący się głównie wykonywaniem wyroków skazujących na kary cierpienia lub okaleczenia jak również karę śmierci.” Mistrzem w swoim fachu był niekwestionowanym. Rozkochał mnie w sobie tak, jak potrafią tylko niektórzy mężczyźni. Każdy gest, słowo, całe ciepło…wszystko było wyjątkowe. Zawsze wiedział co powiedzieć, żeby kąciki moich ust uniosły się jak na komendę, wiedział co zrobić, żeby w brzuchu pojawiły się trzepoczące skrzydłami motyle, wiedział jak mnie zauroczyć. Mistrzowsko. A potem zniszczył to wszystko, tak jak potrafią to robić tylko niektórzy mężczyźni. Zniknęły piękne gesty, słowa, całe ciepło… wszystko sprawiało tylko ból. Miałam wrażenie, jakby wiedział co powiedzieć, żebym miała już tylko ochotę odłożyć słuchawkę, wiedział co zrobić, żeby ukuło tam w środku a pod powiekami zebrały się łzy, wiedział jak mnie skrzywdzić. Bezlitośnie. I w końcu to zrobił. Brzmi banalnie, ale boli niepowtarzalnie. Nie postawił mnie na szubienicy i nie zacisnął pętli wokół szyi. Po prostu mu się odwidziało. Coś pękło – powiedział, a ja straciłam grunt pod nogami i nie mogłam oddychać. Zrobił to bez chwili zawahania, bez mrugnięcia okiem, tak jakby dla niego było to rutynowe działanie. Zabił moje bezgraniczne zaufanie, oddanie, nadzieję. Był mistrzem. Pozostał oprawcą i egzekutorem. Ale nawet kata można kochać… kk
| | | | | |  | |  | | | 2008-01-24 21:36:21 | | | | | | | | Mr. Play It Safe was afraid to fly He packed his suitcase and kissed his kids good-bye He waited his whole damn life to take that flight And as the plane crashed down he thought Well isn't this nice... And isn't it ironic... dont you think Alanis Morissette
Nie będę pisać o smutku, żalu i wzruszeniu, bo tego nie czuję. Owszem, atakowana przez info z głośników, ekranu i portali internetowych przez chwilę i u mnie pojawiła się zaduma. Ale dla wielu ta chwila przyjdzie dopiero jutro, punktualnie w południe, gdy zapadnie minuta ciszy. I gdy obcy człowiek stojący obok na ulicy, w tramwaju, w korku, w kolejce po mleko, wyda się prawdopodobnie bliższy niż zwykle. I nie należy się wstydzić TAK poczuć. Trochę dziwnie, trochę nieswojo, trochę jak obywatel i w końcu trochę jak człowiek. Warto pomyśleć wtedy jak, o ironio, ulotne jest życie. I pozostaje mieć nadzieję, że nad tym zastanawiają się nasi parlamentarzyści, którzy dziś postanowili nie pracować. Jest oczywistą oczywistością, że zrobili to dla naszego dobra. Obywatele płacą (podatki!), to należą się im igrzyska (tylko trochę później, bo dziś nie wypadało). Poza tym media i tak na jedynkach miały samolot CASA C 295 M o numerze bocznym 019, więc cały show przeszedł by bez echa. I faktem jest, że teatry, kina oraz cyrki odwołują swoje spektakle w trakcie żałoby narodowej, ale ta Panie i Panowie Posłowie rozpoczęła się dopiero o 19! Trudno racjonalnie wytłumaczyć decyzję Marszałka Komorowskiego, ale jeszcze trudniej przecież wznieść się czasem na wyżyny normalności... i gwarantuję, że to dotyczy nie tylko naszej Władzy! Ale o tym już następnym razem... K.K.
| | | | | |
| |
Fatal error: Call to undefined function prawe() in /usr/local/www/superstacja.tv/public_html/superstacja/test/library/function.inc.php on line 212
|
|