Czwartek, 11 marca 2010 Konstantego, Ludosława, Rozyny



STRONA W PRZEBUDOWIE





Fatal error: Call to undefined function prawe() in /usr/local/www/superstacja.tv/public_html/superstacja/test/library/function.inc.php on line 212



Bernard Kierat
Prezenter, reporter, dziennikarz i wydawca Superstacji - jednym słowem - "Człowiek Orkiestra". Najlepiej czuje się na wizji. Nigdy się nie poddaje...

 

Krzesło dla prezydenta

  2008-12-09 13:33:29  
  
 

Putin był prezydentem, chciał pozostać u władzy więc jest premierem. Jego następcą jest Miedwiediew, który idealnie dogaduje się ze swoim premierem. Może uznał, że szef rządu jest mądrzejszy i warto słuchać mądrego. My mamy prezydenta, który też słuchał premiera, kiedy takowym był jego brat. Prezydent brylował na szczytach, a na telefonie wisiał młodszy z bliźniaków i go instruował co i komu ma powiedzieć oraz jakie stanowisko jest właściwe dla Polski.

Prezydentowi się jednak zmieniło. Obraził sie na Polaków, że nie wybrali jego PiS-u jak należy i władza głosami ludu wyciekła młodemu Kaczorowi z ręki. Więc teraz pokazuje, że to on jest mądrzejszy, zna więcej języków i klepie po plecach w Europie kogo chce. Nie do końca jest to zgodne z prawdą.

Dziś ze strony kancelarii premiera wyszedł komunikat że premier dla świętego spokoju zgodził się, aby prezydent leciał z nim na kolejny unijny szczyt. Może w końcu nasz premier powinien zrozumieć, że prezydenta się nie pozbędzie i załatwi dla niego jakieś dodatkowe krzesło, czy fotel przy każdym swoim wyjeździe poza Polskę.

Oczywiście jeżeli Państwo macie w domu jakieś niepotrzebne meble z przeznaczeniem do siedzenia, to apeluję, aby każdy, kto chce wspomóc głowę państwa podrzucił je do pałacu na Krakowskim Przedmieściu. Wtedy nasz żądny władzy i międzynarodowego rozgłosu prezydent na każdy podłączony do premiera wyjazd będzie mógł zabrać inne siedzisko.

Każdy wtedy na świecie powie: Lech Kaczyński, ten to ma stołek!!!

 
  
 

Gratulacje dla prezydenta...

  2008-11-07 03:33:33  
  
 

Najmądrzejszego i najsprytniejszego mamy prezydenta. Czy ktoś zaprzeczy? Już udowadniam.

Nikt, jak on nie potrafi reprezentować nas na świecie. W środę na prezydenta Stanów Zjednoczonych wybrany został Barack Obama. Kancelaria Prezydenta przygotowała list gratulacyjny. Jakich prezydent ma urzędników wiemy już od dawna, więc pismo przygotował MSZ. Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu mawiają - więc w liście u naszej głowy państwa wprowadzono małe poprawki. Prezydent pogratulował nowemu prezydentowi Stanów Zjednoczonych Ameryki... Północnej. Lech Kaczyński błędu się nie dopatrzył i pismo swoim podpisem zatwierdził.

Naszemu prezydentowi najlepiej współpracuje się z politykami Wschodu. Wraz z litewskim prezydentem Valdasem Adamkusem podpisał deklarację w sprawie umowy Unia Europejska-Rosja. Ważna deklaracja w polityce międzynarodowej, o której szef MSZ Radosław Sikorski dowiedział się nie od PiS-owskiej głowy państwa, a na nieformalnym spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE. To kolejna po pamiętnym wpychaniu się na szczyt w Brukseli wpadka prezydenta osłabiająca naszą pozycję negocjacyjną na arenie europejskiej.

Ponieważ 7 listopada Lech Kaczyński znów chce brylować więc rząd przygotował dla niego instrukcje, aby prezydent nie reprezentował siebie i opozycyjnego PiS-u, a spójne stanowisko naszych rządzących. Starszy z bliźniaków zareagował z gracją Kaczego dyplomaty i tu cytuję: "ja wiem że nikt wyżej pasa nie podskoczy, nie mam o to pretensji". Wyraźną chęć rządu, aby polski prezydent nie wyszedł na głupka określił jako "kolejny przykład braku kindersztuby". No cóż prezydent jest najmądrzejszy, zna ekonomię i doradców nie potrzebuje.

Środowa pikieta zadymiarzy ze związków wskazała wyraźnie dla kogo Lech Kaczyński jest prezydentem. Uzgodnienia komisji trójstronnej zostały przez nich zerwane ponieważ rząd nie zgadzał się, aby ludzie, którzy nie pracują w szkodliwych warunkach korzystali z emerytur pomostowych. Związkowcy chcieli, aby wszystko pozostało na takich warunkach w jakich odbywało się to w poprzednim ustroju. Dlatego jako jedyny ratunek dla siebie widzą weto prezydenta. Lech Kaczyński pomoże związkowcom, położy budżet a my będziemy płacić na związki zawodowe